Polska w obronie wolności

W walce z dwoma wrogami

Zgodnie z założeniami planu obronnego Rzeczpospolita miała toczyć wojnę z Niemcami w koalicji z Francją i Wielką Brytanią. Z tego też względu Wojsko Polskie miało przede wszystkim stawić skuteczny opór przeciwnikowi do chwili wyruszenia alianckiej ofensywy na zachodzie, zadanie możliwie największych strat agresorowi, związanie jego głównych sił, co ułatwiłoby sprzymierzonym natarcie. Dlatego nie było rzeczą najistotniejszą utrzymanie za wszelką cenę jakiegoś konkretnego terytorium, choć ze względów politycznych i gospodarczych zamierzano bronić wysuniętych na zachód i północ regionów kraju (Śląsk, Wielkopolska, Pomorze).

Ogłoszona mobilizacja pozwoliła Polakom na rozwinięcie siedmiu armii i samodzielnej grupy operacyjnej. Po zakończeniu procesu mobilizacji Wojsko Polskie miało się składać m.in. z 39 dywizji i 3 brygad piechoty, 11 brygad kawalerii oraz 2 brygad pancerno-motorowych. Zdołano zmobilizować ponad 1 mln żołnierzy, wyposażonych w około 880 wozów bojowych, 4300 dział, około 400 samolotów w pierwszej linii.

Szykujące się do agresji wojska niemieckie tworzyły dwie grupy armii: "Północ" (2 armie) i "Południe" (3 armie). Ich zadaniem było zniszczenie sił polskich przed linią wielkich rzek (Bugo-Narwi, Wisły i Sanu) i niedopuszczenie do przekształcenia lokalnego konfliktu niemiecko-polskiego w wojnę światową.

Skoncentrowana do działań w Polsce armia niemiecka liczyła 1, 85 mln żołnierzy, wspieranych przez około 2800 wozów bojowych, około 10 000 dział i blisko 2100 samolotów. Były to: 44 dywizje piechoty, 4 dywizje zmotoryzowane, 7 dywizji pancernych, 4 dywizje lekkie i 1 brygada kawalerii. Wszystkie posiadane przez Niemców formacje szybkie skoncentrowane zostały nad granicą Rzeczpospolitej. Na zachodzie pozostały dywizje piechoty, przeważnie mniejszej wartości, o słabym wyposażeniu w sprzęt.

1 września o godz. 4.45 wojska niemieckie bez wypowiedzenia wojny rozpoczęły atak wzdłuż całej granicy z Polską. Warto jednak zauważyć, że w niektórych miejscach kraju walki rozgorzały nieco wcześniej. Pomijając trwające od nocy z 31 sierpnia na 1 września starcia z niemieckimi dywersantami, np. nalot lotnictwa wroga na miasteczko Wieluń nastąpił o godz. 4.40, zaś na Tczew już o 4.36. Szczególnie nalot na Wieluń miał charakter wybitnie terrorystyczny, gdyż w mieście nie znajdowały się żadne polskie jednostki wojskowe, toteż ofiarami lotników stała się wyłącznie ludność cywilna. Miasto w 70% zostało zniszczone, zginęło ponad 1200 jego mieszkańców.

Ataki Luftwaffe na bezbronne miasta i wsie, szpitale, kolumny uchodźców, czy wręcz na ludzi pracujących na swoich polach, trwały przez cały okres kampanii.

Od samego początku działań oddziały polskie stawiły silny opór Niemcom. Pod wsiami Mokra (w rejonie Częstochowy) żołnierze Wołyńskiej Brygady Kawalerii powstrzymali atak 4 DPanc. Wciągu całodziennego boju Polacy zniszczyli ponad 100 wozów bojowych (z tego 40-50 czołgów) nieprzyjaciela. Mimo poniesionych strat zachowali zdolność bojową. 2 września w dalszym ciągu skutecznie powstrzymywali ruch tej dywizji, a 3 września także oddziałów 1 DPanc.

Na Pomorzu intensywne walki rozgorzały w Borach Tucholskich. Do legendy przeszła szarża wykonana pod Krojantami przez część 18 pułku ułanów na oddział z 20 Dywizji Zmotoryzowanej. Brawurowy atak Polaków na piechotę przeciwnika sprawił, iż część XIX Korpusu Pancernego gen. Heinza Guderiana przeszła do obrony.

3 września dywersanci usiłowali opanować Bydgoszcz. Ostrzeliwali oni cofające się oddziały polskie. Wwyniku przeciwakcji do 5 września zabito w walce lub rozstrzelano na mocy wyroków sądu ok. 300 Niemców. Wodwecie po wkroczeniu Wehrmachtu do miasta 10 września w ulicznych egzekucjach zabito ok. 1500 Polaków. Dalszych kilka tysięcu zamordowano w późniejszym okresie. Fałszując wydarzenia z 3 września Niemcy nadali im nazwę "krwawej niedzieli".

Silny opór napotkali Niemcy na północ od Warszawy, na umocnionej pozycji pod Mławą. Na 20 Dywizję Piechoty i Mazowiecką Brygadę Kawalerii nacierało 5 dywizji piechoty, dywizja pancerna i brygada kawalerii 3 Armii. Walki trwały tu od 1 do 4 września, obie strony poniosły duże straty, dochodzące do około 5 000 żołnierzy.

Wskutek dużej przewagi niemieckiej, wynikającej zarówno z większej liczebności wojsk i posiadanego przez nie sprzętu, jak też z inicjatywy operacyjnej, już w nocy z 2 na 3 września polska Armia "Kraków" rozpoczęła odwrót z przedpola Krakowa. W konsekwencji doprowadził on do cofania się całej armii polskiej na zachodnim odcinku frontu.

3 września rządy Francji i Wielkiej Brytanii wypowiedziały wojnę Niemcom. W ten sposób konflikt niemiecko-polski przekształcił się w światowy. Plan Hitlera zakładający polityczne wyizolowanie Polski załamał się już trzeciego dnia wojny.

W tym czasie Niemcy uzyskali dużą przewagę na całym froncie polskim. Po rozbiciu przez XVI Korpus Pancerny odwodowej Armii "Prusy" pod Piotrkowem Trybunalskim i Tomaszowem Mazowieckim 4 DPanc już wieczorem 8 września dotarła do granic Warszawy. Przypuszczony następnego dnia atak na stolicę Polski załamał się. W walce z obrońcami dywizja straciła kilkadziesiąt wozów bojowych i przeszła do obrony.

Na innych odcinkach frontu wojska niemieckie przekroczyły linię rzek Narwi (6 września pod Różanem) oraz Bugu (9 września) na północy, dotarły do Wisły w centrum oraz do Sanu na południu kraju.

W tym miejscu wspomnieć należy heroiczną postawę zgrupowania kpt. Władysława Raginisa (720 ludzi, 6 dział) pod Wizną nad Narwią. Od 7 do 10 września stawiało ono opór XIX Korpusowi Pancernemu (2 dywizje pancerne, dywizja zmotoryzowana, brygada piechoty), mającemu w pierwszym rzucie kilka tysięcy żołnierzy i 160 czołgów.

9 września wycofująca się z terenu Wielkopolski Armia "Poznań" gen. Tadeusza Kutrzeby zaatakowała niemiecką 8 Armię nad rzeką Bzurą. W następnych dniach jej natarcie wzmocniły siły Armii "Pomorze". Polacy rozbili 30 Dywizję Piechoty przeciwnika, a inne jednostki 8 Armii poniosły duże straty i zaczęły się wycofywać. W tym rejonie Wojsko Polskie uzyskało inicjatywę operacyjną.

Polski natarcie nad Bzurą zaskoczyło Niemców. Zostali oni zmuszeni do ściągnięcia do walki sił nie tylko 8 Armii, ale także z 4 i 10 Armii. Dzięki temu nastąpiła na linii Wisły względna stabilizacja frontu. Polacy zyskali czas na reorganizację wcześniej rozbitych lub rozproszonych oddziałów.

Atak Armii "Poznań" i "Pomorze" nad Bzurą spowodował przedłużenie czasu trwania operacji wojennych na terytorium Rzeczpospolitej. Miało to istotne znaczenie wobec bliskiego terminu rozpoczęcia planowanej ofensywy aliantów na zachodzie.

Bitwa nad Bzurą, a później przebijanie się sił polskich do Warszawy, trwały do 22 września. W działaniach tych ze strony niemieckiej wzięły udział 2 dywizje pancerne, 3 lekkie, 1 zmotoryzowana oraz 12 dywizji i brygada piechoty, zaś po polskiej 8 dywizji piechoty i 2 brygady kawalerii. Była największą z bitew pierwszego okresu II wojny światowej (do walk w ZSSR w 1941 r.). O zaciętości walk świadczy m.in. to, iż podczas bitwy nad Bzurą zginęło trzech (z sześciu) polskich generałów poległych podczas kampanii 1939 r.

Mimo zaangażowania dużych sił nad Bzurą wojska niemieckie na innych odcinkach frontu posuwały się naprzód. Na południu dotarły pod Lwów i rozpoczęły jego oblężenie (12 września). W centrum osiągnęły teren Lubelszczyzny, zaś nacierający od północy XIX Korpus Pancerny dotarł do Brześcia nad Bugiem. Wojska niemieckie zdołały też otoczyć Warszawę od strony wschodniej.

W tej sytuacji polski Naczelny Wódz marsz. Rydz-Śmigły podjął decyzję o organizowaniu oporu na tak zwanym "przyczółku rumuńskim", w najdalej na południe wysuniętej części kraju. Tam miały się kierować formacje polskie z innych rejonów Rzeczpospolitej, by doczekać się ofensywy alianckiej na zachodzie (generalne natarcie winno nastąpić 17 września), po czym w miarę możliwości przejść do kontrofensywy.

W połowie września tempo posuwania się wojsk niemieckich uległo wyraźnemu osłabieniu. Jednostkom pancernym i zmotoryzowanym brakowało paliwa, kończyła się też amunicja, oddziały były przemęczone dotychczasowymi walkami i marszami. Zmniejszała się aktywność lotnictwa. Oddziały niemieckie, które do tej pory opanowały niespełna połowę terytorium Polski, dotarły do rejonów o gorszej sieci dróg, co dodatkowo utrudniało działania jednostek szybkich. Wojsko Polskie, choć pobite, w dalszym ciągu dysponowało dużymi siłami (około 500 000 żołnierzy). W tych warunkach mogła nastąpić stabilizacja frontu, co z kolei miałoby niekorzystne skutki dla Wehrmachtu.

Zdając sobie sprawę z komplikującej się sytuacji politycznej i militarnej kierownictwo III Rzeszy nalegało na władze sowieckie o interwencję wojskową w Polsce. Ostatecznie Sowieci zdecydowali się na podjęcie ataku rankiem 17 września.

Ta nowa agresja zaskoczyła polskie władze, które spodziewały się, że podczas wojny niemiecko-polskiej ZSSR zachowa neutralność. Wychodząc z tego założenia polskie siły nad granicą sowiecką zredukowano do minimum. Osłonę granicy zapewniały formacje Korpusu Ochrony Pogranicza, w głębi kraju znajdowały się przede wszystkim formacje zapasowe.

Oddziały sowieckie rozpoczęły swoją koncentrację nad polską granicą na początku września. Sowieci zorganizowali dwa fronty: Białoruski i Ukraiński (7 armii i grupa konno-zmechanizowana). Wich skład weszły 2 korpusy oraz 12 brygad pancernych, 18 dywizji piechoty i 13 dywizji kawalerii. Siły te liczyły około 470 000 żołnierzy posiadających m.in. około 5500 wozów bojowych. Z każdym dniem siły te rosły.

W obliczu miażdżącej przewagi sił sowieckich oddziały polskie nie były w stanie skutecznie przeciwstawić się nowemu agresorowi. Wojska sowieckie uderzyły wzdłuż całej granicy. Na południu, łamiąc opór pułku KOP "Czortków", weszły na "przyczółek rumuński", zagrażając bezpieczeństwu znajdujących się tam najwyższych władz Rzeczpospolitej: prezydenta, rządu i Naczelnego Wodza.

Wobec realnej groźby dostania się do sowieckiej niewoli, co groziło poważnymi konsekwencjami natury politycznej, polskie władze w nocy z 17 na 18 września przekroczyły granicę Rumunii, gdzie zostały internowane. Zdając sobie sprawę, że bitwa na ziemiach polskich została przegrana, Naczelny Wódz nakazał walczącym oddziałom przekraczanie granic kraju.

Mimo dużej dezorientacji formacje polskie podjęły walkę z Sowietami. Do poważniejszych starć doszło w okolicach Sarn na Polesiu, ochotnicy i nieliczne oddziały regularnego wojska broniły Grodna (20-21 września), stoczono bój w okolicy wsi Kodziowce (21/22 września), pod Władypolem (27 września), Szackiem (28 września), Milanowem (30 września) i Wytycznem (1 października).

Agresja sowiecka, przy równoczesnym zaniechaniu ofensywy aliantów na zachodzie, faktycznie przesądziła o losach kampanii w Polsce. Oddziały Wojska Polskiego, często otaczane przez Niemców z jednej, a Sowietów z drugiej strony, były kolejno zmuszane do kapitulacji.

Sowietom poddała się załoga Lwowa (22 września), Niemcom oddziały walczące pod Tomaszowem Lubelskim (27 września), broniące Warszawy i Modlina (28 i 29 września). Ostatnią bitwę kampanii stoczyła Samodzielna Grupa Operacyjna "Polesie" gen. Franciszka Kleeberga pod Kockiem (1-6 października). Otoczona przez Niemców i Sowietów złożyła broń przed oddziałami Wehrmachtu. Grupa ta stanowiła ostatnią formację Wojska Polskiego walczącą w kampanii 1939 r.

Krwawe boje toczono także w obronie Wybrzeża. Walki na lądzie, morzu i powietrzu trwały tutaj od 1 września. Broniono portu w Gdyni, od 1 do 7 września składnicy wojskowej na terenie Gdańska (Westerplatte), półwyspu helskiego. Garnizon Marynarki Wojennej na tym półwyspie złożył broń 2 października.

Klęska Wojska Polskiego w kampanii 1939 r. nie wynikała tylko z przewagi sił obu agresorów. Przede wszystkim była skutkiem zaniechanej przez aliantów planowanej ofensywy na zachodzie. Tę fatalną decyzję podjęły władze Francji i Wielkiej Brytanii już 12 września, jednak nie powiadomiły o tym Polaków. W tej sytuacji ich opór był z góry skazany na niepowodzenie.

Po polskiej stronie w walce wzięli udział ochotnicy zWęgier i Czechosłowacji. Ich formacje podzieliły los oddziałów Wojska Polskiego.

Straty materialne zadane Niemcom były duże: wyniosły 993 wozy bojowe, ponad 500 samolotów (z tego prawie 300 bezpowrotnie), około 370 dział i moździerzy. Do momentu rozpoczęcia ofensywy na zachodzie, a więc do maja 1940 r., niemiecki przemysł faktycznie tylko zdołał wyrównać straty poniesione przez Wehrmacht w Polsce.

W czasie tej kampanii Niemcy zastosowali niespotykane dotąd metody łamania oporu. Bombardowali miasta, rozstrzeliwali jeńców i ludność cywilną. Na dużą skalę organizowano dywersję. Po raz pierwszy w masowy sposób użyto wojsk pancernych i lotnictwa.

W nocy z 28 na 29 września doszło w Moskwie do podpisania niemiecko-sowieckiego układu o granicy i przyjaźni. Na jego mocy została wyznaczona granica między III Rzeszą a ZSSR. Biegła ona wzdłuż rzek Pisy, Narwi, Bugu i Sanu. Do ZSSR włączono obszar Rzeczpospolitej o powierzchni 201 (z 389) 000 kilometrów kwadratowych, zamieszkały przez około 14 mln (z blisko 35 mln) mieszkańców. Pozostała część kraju (z wyjątkiem niewielkich obszarów na południu Polski przyłączonych do Słowacji) znalazła się pod władzą Niemiec.


Wojska kampanii 1939 r.


Wojsko Polskie:

STAN

- 1 000 000 żołnierzy,
- około 880 wozów bojowych,
- około 4300 dział,
- około 400 samolotów.

STRATY:

- około 210 000 zabitych i rannych,
- około 650 000 jeńców,
- cały sprzęt (część ewakuowano za granicę).

Wehrmacht:

STAN

- 1 850 000 żołnierzy,
- około 2800 wozów bojowych,
- około 10 000 dział,
- około 2100 samolotów.

STRATY:

- około 45 000 zabitych i rannych,
- 993 wozy bojowe,
- około 370 dział i moździerzy,
- 521 samolotów.

Armia Czerwona:

po 17 IX jej siły sukcesywnie rosły

STAN

- około 470 000 żołnierzy,
- około 5500 wozów bojowych,
- ponad 1000 samolotów.

STRATY:

- kilka tysięcy zabitych i rannych,
- kilkadziesiąt wozów bojowych,
- kilkanaście samolotów.



Odznaki pamiątkowe jednostek Wojska Polskiego




Marszałek Polski Edward Rydz-Śmigły

Marszałek Polski Edward Rydz-Śmigły (1886-1941)

W czasie I wojny światowej służył w Legionach Polskich, potem komendant główny Polskiej Organizacji Wojskowej.
Od 1918 r. w Wojsku Polskim. W czasie wojny polsko-bolszewickiej (1919-1920) dowódca dywizji, grupy operacyjnej, armii i frontu.
Od 1935 r. Generalny Inspektor Sił Zbrojnych.
W 1936 r. otrzymał najwyższy stopień wojskowy - Marszałka Polski.
W 1939 r. Naczelny Wódz, po agresji sowieckiej przeszedł do Rumunii, gdzie został internowany.
W 1940 r. uciekł na Węgry, skąd w 1941 r. przedostał się do Polski. Próbował podjąć działalność w ruchu oporu.
Zmarł 2 XII 1941 r. w Warszawie. Był m.in. odznaczony orderem Virtuti Militari 2 i 5 kl., amerykańskim Wojskowym Orderem Pułaskiego i francuską Legią Honorową 1 kl.






facebook