Wiceminister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Pełnomocnik rządu ds. repatriacji Magdalena Roguska otworzyła konferencję Pamięć i Tożsamość - w 90. rocznicę pierwszych deportacji Polaków do Kazachstanu. Podczas uroczystej konferencji w warszawskim Domu Polonii, siedzibie Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, minister Magdalena Roguska podkreśliła, że przyspieszenie procesu repatriacji potomków osób deportowanych w 1936 roku do Kazachstanu jest obecnie moralnym priorytetem państwa oraz formą historycznego zadośćuczynienia za nieludzkie represje okresu stalinowskiego.
Pełnomocnik rządu ds. repatriacji wskazała na konieczność odejścia od czysto urzędniczego administrowania na rzecz aktywnego wsparcia, co znajduje odzwierciedlenie w niemal dwukrotnym zwiększeniu limitu wydatków budżetowych na ten cel – do kwoty 80 milionów złotych w 2025 roku. Kluczowym elementem nowej strategii ma być dalszy rozwój i dofinansowanie ośrodków adaptacyjnych, które dzięki swojej kompleksowej ofercie pozwalają ponad siedmiu tysiącom osób wciąż oczekujących na powrót w sposób godny i bezpieczny zintegrować się z ojczyzną. Minister zadeklarowała przy tym ścisłą współpracę z organizacjami społecznymi oraz Radą ds. Repatriacji w celu wypracowania takich zmian ustawowych, które ostatecznie uproszczą procedury i pozwolą na szczęśliwy finał powrotu wszystkich uprawnionych rodaków w możliwie najkrótszym czasie.
Deportacje Polaków do Kazachstanu w 1936 roku stanowią jedno z pierwszych wielkich przedsięwzięć sowieckiej polityki przymusowych przesiedleń wymierzonych w ludność polską zamieszkującą Związek Sowiecki. Choć w powszechnej świadomości historycznej częściej przywołuje się późniejsze wywózki z lat 1940–1941, to właśnie rok 1936 był momentem rozpoczęcia systemowej akcji, która miała charakter zarówno represyjny, jak i etniczno-polityczny. Szacuje się, że w jej ramach deportowano około 70 tysięcy osób, głównie Polaków, ale także Niemców zamieszkujących tereny przygraniczne Ukraińskiej SRS. W 2026 roku obchodzimy 90 rocznicę tamtych wydarzeń i im Stowarzyszenie "Wspólnota Polska" (SWP) wraz ze Związkiem Repatriantów Rzeczypospolitej Polskiej poświęciło konferencję "Historia i tożsamość".
Szanowni Państwo, wszyscy dostojni goście, wszyscy zaangażowani w niezwykle istotny, ważny, dojmujący i konieczny do doprowadzenia do szczęśliwego finału proces repatriacji.
Ogromnie dziękuję za to, że mogę się dzisiaj z Państwem spotkać. Dziękuję za zaproszenie oraz za organizację wydarzenia, które ma wymiar nie tylko rozmowy o tym, co się wydarzyło i jakie losy spotkały rodaków wywiezionych w nieludzkich warunkach na trudne tereny, ale – jestem głęboko przekonana – także spojrzenia w przyszłość: na to, co przed nami, jaki kierunek dziś obieramy i powinniśmy nadal obierać, aby ten proces był jak najłatwiejszy dla tych, którzy chcą wracać do swojej ojczyzny, oraz aby ojczyzna, która ich przyjmuje, była w stanie jak najlepiej odpowiedzieć na ich potrzeby.
Dziękując za zaproszenie na dzisiejszą konferencję, pozwólcie Państwo, że w kilku słowach podsumuję to, co dziś robimy, oraz jakie mamy plany w zakresie procesu repatriacji.
Masowe deportacje całych rodzin Polaków, rozpoczęte przez władze ZSRR w latach 30. XX wieku, to jedno z najtrudniejszych i najbardziej dramatycznych doświadczeń w historii naszej wspólnoty. Wpisywały się one w szerszą skalę stalinowskich represji na tle etnicznym, powiązanych z sowietyzacją i ateizacją. Celem tych działań było etniczne oczyszczanie terenów przygranicznych, a Polaków przesiedlano w związku z likwidacją tzw. rejonów polskich. Trafiali tam całymi rodzinami, zwykle w nieludzkich warunkach, pozbawieni prawa do powrotu, skazani na ciężką pracę i życie w skrajnie trudnych realiach. Wielu z nich nie przeżyło.
Mimo tych doświadczeń pamięć o ojczyźnie, korzenie, z których wyrośli, oraz tęsknota za tym, co polskie, pozwalały przetrwać, a na pewno zachować tożsamość i przekazywać ją kolejnym pokoleniom.
Osoby, które doświadczyły deportacji, ich potomkowie oraz członkowie rodzin mają dziś możliwość powrotu do historycznej ojczyzny w ramach procedury repatriacyjnej. To do nich kierujemy działania państwa w tym zakresie. Traktujemy to jako nasz moralny obowiązek – jako formę zadośćuczynienia za doznane krzywdy oraz wyraz odpowiedzialności za los tych, którzy tam jeszcze pozostali, a chcieliby wrócić do Polski.
Państwo doskonale wiedzą, że procedura ta została przygotowana i wdrożona wraz z wejściem w życie ustawy w 2001 roku. Bardzo ważnym momentem, który pozwolił na zmianę myślenia o tym procesie, był rok 2017 – kiedy wprowadzono zmiany, umożliwiające przyjazd poprzez ośrodki adaptacyjne oraz większe zaangażowanie samorządów. Był to niezwykle istotny krok, który pozwolił wykorzystać różne zasoby państwa oraz zaangażowanie wielu środowisk, aby procedura repatriacyjna była łatwiejsza, bardziej przyjazna i skuteczniejsza.
Od początku obowiązywania ustawy o repatriacji z możliwości przyjazdu do Polski w tym trybie skorzystało około 12 tysięcy repatriantów – osób polskiego pochodzenia oraz członków ich najbliższych rodzin, z czego ponad 70% przyjechało z Kazachstanu. Obecnie na zakończenie procesu repatriacji oczekuje ponad 7 tysięcy osób, także w większości wywodzących się z Kazachstanu.
Jako pełnomocnik rządu do spraw repatriacji mam pełną świadomość znaczenia tego zobowiązania, które realizujemy, stosując, ale też zmieniając procedurę repatriacyjną. Chcemy zapewnić możliwość przyjazdu w stosunkowo krótkim czasie wszystkim osobom uprawnionym i zainteresowanym przesiedleniem do Polski w ramach repatriacji. Nie chcemy jedynie administrować tym procesem ani prowadzić go w rytmie, który został mu nadany. Chcemy go zmieniać, dostosowywać do dzisiejszych warunków i modyfikować przy Państwa udziale, z ogromnym zaangażowaniem Rady – za co dziękuję pani przewodniczącej – tak aby był szybki, skuteczny i jak najłatwiejszy dla osób przyjeżdżających.
Dziś mamy już rozwiązania i procedury, które są pozytywnie oceniane przez osoby z nich korzystające. Jednocześnie podczas naszych spotkań zawsze otrzymujemy informację zwrotną, ile jeszcze powinniśmy poprawić, aby procedura była prostsza, bardziej przyjazna i ułatwiała rozpoczęcie procesu integracji na miejscu.
Głównym czynnikiem ograniczającym proces repatriacji były kwestie finansowe. Rząd podjął działania w celu podniesienia limitów wydatków na zadania związane z repatriacją. W efekcie 25 czerwca 2025 roku została przyjęta ustawa zwiększająca maksymalny limit wydatków o 35 milionów złotych – obecnie wynosi on 80 milionów złotych. Podejmujemy starania, aby ten limit jak najszybciej wykorzystać i sukcesywnie go zwiększać, tak aby lepiej odpowiadać na potrzeby i nadać procesowi repatriacji nową dynamikę.
W związku z tym chcemy znacząco zwiększyć możliwości przyjazdu poprzez ośrodki adaptacyjne dla repatriantów. Ich działalność jest bardzo dobrze oceniana ze względu na kompleksową ofertę wsparcia – od momentu przyjazdu do Polski aż do chwili, gdy osoby te stają się samodzielne, a nawet później, gdy mogą wrócić po pomoc czy poradę.
Chciałabym w tym miejscu szczególnie podziękować wszystkim Państwu zaangażowanym w prowadzenie tych ośrodków i towarzyszenie repatriantom w tej trudnej drodze. Miałam okazję odwiedzić ośrodki w Pułtusku i Środzie Wielkopolskiej, rozmawiać z repatriantami i zobaczyć, z jakimi wyzwaniami się mierzą. To, co dla nas jest proste, dla nich często takie nie jest. Dzięki Państwa zaangażowaniu, sercu i poczuciu misji ten proces staje się łatwiejszy.
o wsparcie buduje także ogromne zaufanie osób wracających do Polski – osób, które zostawiają całe swoje dotychczasowe życie, wierząc, że tutaj odnajdą to, za czym tęskniły. Dzięki Państwu jest to możliwe.
Dziękuję również za zaangażowanie Radzie do spraw repatriacji. Dziękuję pani przewodniczącej i wszystkim Państwu za to, że nie jesteście jedynie organem opiniującym, ale aktywnie wskazujecie kierunki działań, motywujecie i poszukujecie najlepszych rozwiązań, rozumiejąc jednocześnie ograniczenia proceduralne. Dziękuję za to wsparcie oraz za wkład w przygotowywanie zmian ustawowych, które mają zwiększyć skuteczność naszych działań.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję za organizację dzisiejszego wydarzenia. Życzę Państwu owocnych obrad, z których wniosków będziemy korzystać w dalszych pracach. Bardzo liczę na efekty paneli i na to, że staną się one także naszymi zadaniami na przyszłość.
esteśmy do Państwa dyspozycji. Jeszcze raz dziękuję za zaproszenie. Wszystkim Państwu życzę dobrego dnia. Naszą wspólną odpowiedzialność i działania w zakresie repatriacji chcemy prowadzić z pełną odpowiedzialnością, ale także z większą dynamiką, angażując kolejne możliwe środki budżetu państwa.
To są nasze plany na najbliższy czas. Jeszcze raz gorąco dziękuję za zaproszenie. Wszystkiego dobrego.
Decyzja o deportacjach była elementem szerszej polityki Stalina zmierzającej do pełnej kontroli nad zachodnimi rubieżami Związku Sowieckiego. Władze w Moskwie uznawały ludność polską zamieszkującą tereny przygraniczne za potencjalne zagrożenie. Wynikało to przede wszystkim z faktu utrzymywania kontaktów rodzinnych i społecznych z II Rzeczpospolitą, co w logice aparatu bezpieczeństwa NKWD mogło być interpretowane jako sprzyjanie „szpiegostwu” lub „dywersji”.
W styczniu 1936 roku NKWD opracowało plan usunięcia tzw. „elementu niepewnego” z zachodniej Ukrainy, a 28 kwietnia 1936 roku Rada Komisarzy Ludowych ZSRS przyjęła formalną rezolucję legalizującą przesiedlenia do Kazachstanu.
Był to więc proces w pełni zinstytucjonalizowany, oparty na decyzjach centralnych władz państwowych, a nie lokalnych inicjatywach administracyjnych.
Istotnym elementem tła deportacji była likwidacja tzw. Polskiego Rejonu Narodowego im. Juliana Marchlewskiego, znanego jako rejon marchlewski. Był to sowiecki eksperyment polityki narodowościowej, którego celem miało być stworzenie lojalnej wobec Moskwy polskiej społeczności komunistycznej.
Eksperyment ten zakończył się jednak niepowodzeniem. Władze sowieckie uznały, że Polacy nie spełniają oczekiwań ideologicznych, a sam region nie realizuje funkcji propagandowej. W konsekwencji w 1935 roku rejon został zlikwidowany, a jego mieszkańców objęto kolejną falą przesiedleń, która bezpośrednio poprzedziła akcję z 1936 roku.
Akcja deportacyjna została przeprowadzona w dwóch etapach. Pierwszy z nich miał miejsce między 20 maja a 5 czerwca 1936 roku i objął ponad 27 tysięcy osób. Druga fala nastąpiła we wrześniu i październiku tego samego roku i dotknęła blisko 43 tysiące deportowanych.
Łącznie przesiedlono około 11,5 tysiąca rodzin polskich, co stanowiło zdecydowaną większość wszystkich deportowanych, obok mniejszej liczby rodzin niemieckich. Operacja była przeprowadzana szybko, często w warunkach całkowitego zaskoczenia ludności cywilnej, która nie była informowana o miejscu docelowym ani przyczynach wywózki.
Deportacje odbywały się transportem kolejowym w wagonach towarowych, potocznie określanych jako „bydlęce”. Warunki były skrajnie trudne – brakowało żywności, wody oraz podstawowej opieki medycznej. Wielodniowe transporty prowadziły przez tysiące kilometrów w głąb Związku Sowieckiego, aż do Kazachstanu.
Już sam etap przewozu był źródłem licznych zgonów, szczególnie wśród dzieci i osób starszych. Wycieńczenie, choroby oraz brak higieny sprawiały, że część deportowanych nie docierała do miejsca zesłania.
Docelowym obszarem deportacji był północny Kazachstan, region o surowym klimacie i słabo rozwiniętej infrastrukturze. Osiedlano tam deportowanych w specjalnie tworzonych osadach, tzw. specposiołkach, których łącznie powstało kilkadziesiąt.
Warunki życia były dramatyczne. Brakowało mieszkań, dlatego wiele rodzin pierwsze zimy spędzało w namiotach lub prowizorycznych ziemiankach. Głód, choroby zakaźne oraz brak dostępu do opieki medycznej powodowały wysoką śmiertelność. Deportowani znajdowali się pod ścisłym nadzorem administracji sowieckiej, a ich swoboda poruszania się była ograniczona.
Deportacje z 1936 roku nie były wydarzeniem odosobnionym. Stanowiły one wstęp do znacznie szerszej kampanii represji wobec Polaków w ZSRR, w tym tzw. „operacji polskiej NKWD” z lat 1937–1938, która miała charakter masowych aresztowań i egzekucji.
W praktyce oznaczało to, że wielu deportowanych w 1936 roku Polaków w kolejnych latach zostało dotkniętych dalszymi represjami, w tym utratą członków rodzin aresztowanych lub rozstrzelanych przez NKWD.
Deportacje Polaków do Kazachstanu w 1936 roku pozostają jednym z mniej znanych, a jednocześnie kluczowych elementów historii sowieckich represji wobec Polonii. Wydarzenia te zapoczątkowały wieloletni proces wyniszczania i rozproszenia społeczności polskiej na obszarze Związku Sowieckiego, którego skutki demograficzne i kulturowe są odczuwalne do dziś.
Dla wielu rodzin była to utrata ojczyzny na całe pokolenia – powrót do Polski możliwy był dopiero po rozpadzie ZSRR w 1991 roku.
/.../
Deportacje z 1936 roku były nie tylko operacją administracyjną, lecz także elementem szeroko zakrojonej polityki terroru państwowego. Ich znaczenie wykracza poza wymiar historyczny – stanowią one świadectwo mechanizmów totalitarnego systemu, w którym całe grupy etniczne mogły zostać uznane za „niepożądane” i usunięte z miejsca swojego zamieszkania w imię politycznych interesów państwa.
TŁUMACZENIE DŁUŻSZYCH TEKSTÓW MOŻE POTRWAĆ CHWILĘ...