
Za nami kolejna już w tym roku wycieczka edukacyjna po mieście zorganizowana przez Dom Kultury Polskiej w Wilnie. Tym razem swoją przebogatą wiedzą zarówno z czasów bardziej, jak i mniej odległych, podzieliła się przewodniczka Anna Uždavinytė.
Ten prawdziwie wiosenny spacer z przewodniczką cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Z miejsca zbiórki – spod dzwonnicy przy wileńskiej katedrze - liczna grupa zwiedzających ruszyła śladami królewskich historii miłosnych. Poza najsłynniejszym romansem Zygmunta Augusta i Barbary Radziwiłłówny, przywołana została również historia wielkiego księcia litewskiego Witolda i jego żony Anny, a także wiele uwagi poświęcono Aleksandrowi Jagiellończykowi i jego wybrance – Helenie Rurykowiczównie, których ślub odbył się w wileńskiej katedrze w 1495 roku. Żeby lepiej poczuć ducha historii odwiedzono kaplicę Wołłowiczowską – miejsce, w którym dawniej mieściła się kaplica królewska, a więc zawierano tu również królewskie śluby.
Dalej przewodniczka prowadziła uczestników spotkania krętymi uliczkami starówki pod kościół św. Anny, opowiadając przy tym o miłości budowniczego Jana i córki architekta kościoła, o Tarasie Szewczence i jego spotkaniu w tym kościele z ukochaną Dunią.
W dalszej części spaceru wycieczkowicze z zapartym tchem słuchali opowieści o zatargu Paców z Radziwiłłami, w którym również poszło o … miłość i rękę Zofii Olelkowiczówny. Cudem uniknięto wtedy konfliktu zbrojnego, a podobno oba rody magnackie już szykowały armaty i kopały okopy wokół swoich pałaców…
Nie zabrakło w opowieściach o miłości również przedstawicieli literatury, muzyki i sztuki. Zatrzymano się na chwilę w podwórku przy popiersiu Słowackiego. Pani Anna Uždavinytė barwnie narysowała historię zakochania młodego Juliusza w Ludwice Śniadeckiej oraz jej dalsze losy. Była też mowa o Michale Kleofasie Ogińskim i jego małżeństwie z Marią de Neri, a także o najwybitniejszej postaci kultury litewskiej z przełomu XIX i XX wieku – Mikalojusie Konstantinasie Čiurlionisie i jego spotkaniu z Sofiją Kymantaitė.
W końcowym punkcie, na Placu Ratuszowym, wycieczkę niczym klamra spięła ostatnia już opowieść „królewska”. Tym razem dotyczyła związków dynastii Wazów z Jagiellonkami. Żal było się żegnać, bo Wilno ma jeszcze wiele nieopowiedzianych historii miłosnych z czasów zamierzchłych i bardziej współczesnych.
Diana Kardis: Czy wszystkie najgłośniejsze romantyczne historie udało się dziś przedstawić?
Przewodniczka Anna Uždavinytė: Jest jeszcze wiele innych historii poza tymi, które dzisiaj zostały opowiedziane. Nawet połowy związanych ze Starówką nie omówiliśmy. Można przywołać historie o sprawach sądowych związanych ze sprawami miłosnymi. Nie tylko historie związane z rodami królewskimi czy znanymi nazwiskami, ale nawet takie z życia codziennego.
Diana Kardis: Czy wycieczka śladami historii miłosnych jest może Pani ulubioną?
Anna Uždavinytė: Moim ulubionym z uwagi na moje wykształcenie jest Szlak Miłosierdzia Bożego. Też jest o miłości, tyle że do Boga. Oprowadzać po Wilnie można też w kontekście miłości do ojczyzny, do swojej pracy, którą wykonujesz. Na przykład można mówić o niesamowitej pasji, miłości do teatru Marcjanny Morawskiej, która przejęła po swoim mężu teatr w Wilnie w końcu XVIII stulecia. Albo o Marii de Neri Ogińskiej, o jej miłości do dzieci. Więc tych rodzajów miłości w Wilnie może być bardzo wiele. Dzisiejsza była poświęcona miłości damsko-męskiej, gdyż niedawno mieliśmy Walentynki.
Ostatni dzień lutego sprawił wycieczkowiczom wspaniały prezent. Prawdziwie wiosenna aura, przygrzewające mocno słoneczko okazały się bonusem do otrzymanej podczas spaceru porcji wiedzy o rozgrywających się niegdyś w Wilnie dramatach miłosnych i romantycznych historiach.
TŁUMACZENIE DŁUŻSZYCH TEKSTÓW MOŻE POTRWAĆ CHWILĘ...