2018-02-05 Roman Witold Ingarden - w rocznicę urodzin. Polska

Roman Witold Ingarden, największy polski fenomenolog, stawiany jest w tym samym rzędzie, co klasycy filozofii. Jego opus magnum „Spór o istnienie świata” porównywany jest z „Metafizyką” Arystotelesa, 'biblią filozofii'. Urodził się w Krakowie 5 lutego 1893 r. Zmarł w Krakowie 14. czerwca 1970 r. Studiował u Edmunda Husserla w Getyndze i w Fryburgu Badeńskim. Jego dzieła estetyczne przyczyniły się w znacznym stopniu do rozwoju myśli postmodernistycznej w teorii sztuki. Pisał po polsku i po niemiecku.

Międzynarodową sławę zyskał jednak przede wszystkim jako estetyk, Das literarische Kunstwerk (dzieło napisane w języku niemieckim w latach 1927-1928, podczas pobytu na stypendium w Niemczech i we Francji) uznać już trzeba za pozycję klasyczną, która została przetłumaczona na kilkanaście języków. Ogromną popularnością cieszą się jego prace z teorii sztuki, choć dla samego Ingardena stanowiły one jedynie przygotowanie do podjęcia problemu 'istnienia świata'.

Pomimo tego, że Ingarden pierwsze swoje naukowe kroki stawiał u boku Kazimierza Twardowskiego, twórcy znanej szkoły lwowsko – warszawskiej i zarazem ucznia Franza Brentany, to jednak decydujący wpływ na jego rozwój naukowy miał inny uczeń Brentany, mianowicie Edmund Husserl, oczywiście wraz z grupą swoich getyńskich i fryburskich uczniów.

Ingarden przeniósł się na uniwersytet im. Georga Augusta w Getyndze za namową Twardowskiego, choć była to jego własna decyzja, podyktowana niechęcią do ściśle pozytywistycznej orientacji, która panowała w środowisku akademickim ówczesnego Lwowa, a przejawiała się między innymi nadmierną wiarą w skuteczność logiki oraz rezygnacją z zagadnień metafizycznych. Ta izolacja intelektualna była również powodem tego, że Ingarden chętniej pisał w języku niemieckim niż po polsku: „(…) osobistym powodem, dla którego pisałem w języku obcym, było, iż wyznawałem poglądy naukowe odmienne od panujących w Polsce i że nie należałem do kliki uczniów Twardowskiego, którzy przez dwadzieścia lat starali się opanować sytuację filozoficzną w Polsce”

Relację z pobytów w Getyndze Ingarden niezwykle skrupulatnie opisał w swoich wspomnieniach o Edmundzie Husserlu: „Do Getyngi po raz pierwszy przybyłem w końcu kwietnia 1912 roku z zamiarem studiowania tam filozofii, psychologii, matematyki i fizyki. Z profesorem rozmawiałem po raz pierwszy 11 maja tego roku, gdy zgłosiłem się na jego wykład „Teoria Sądu”. Spędziłem w Getyndze pięć semestrów do wybuchu pierwszej wojny.”

Husserla Ingarden wspomina jako wykładowcę poważnego, lecz nie popadającego w profesorski patos, posiadającego umiejętność mówienia prosto o rzeczach nowych. W odczuciu uczniów najcenniejsze była atmosfera 'medytacji badawczych', która pojawiała się na jego wykładach – „Ale najważniejsze było dla nas, że jego wykłady nie polegały na przekazywaniu cudzych myśli, lecz były zawsze rezultatem własnych badań, tak iż słuchacze mogli zetknąć się z nauką żywą i stającą się.”

Kiedy Ingarden przybył do Getyngi wykłady Husserla cieszyły się już niemałą popularnością, a jego poglądy większym niż wcześniej zrozumieniem wśród słuchaczy. Husserla otaczało grono uczniów dla których fenomenologia była, jak to określa Ingarden 'wspólną formą życia'.

1916 roku Ingarden przeniósł się wraz z Husserlem z Getyngi do Fryburga, gdzie Husserl objął katedrę. W tym czasie Ingarden poznał Edytę Stein, która przybyła do Fryburga latem, aby doktoryzować się u Husserla i została jego asystentką. Jest to początek bardzo bliskiej i niezwykłej przyjaźni, korespondowali ze sobą aż do wybuchu II wojny światowej. Listy Edyty Stein do Ingardena ukazały się pt: „Spór o prawdę istnienia”. Niestety listy Ingardena do Stein nie zachowały się.

Czas pobytu Ingardena we Fryburgu wypełniony był pisaniem pracy doktorskiej, nie był on jednak długi, Ingarden wyjechał do Krakowa, po czym powrócił do Fryburga jesienią 1917 roku, po to tylko by obronić doktorat i już w końcu stycznia wyjechał do Polski.

Za życia wydano 224 prac Ingardena (prawie cała spuścizna Ingardena jest dostępna w języku niemieckim), wygłosił około 300 odczytów w kraju i za granicą. Wydanie jego dzieł filozoficznych liczy obecnie 13 tomów. W 1975 roku ukazał się tekst, który można polecić każdemu „Książeczka o człowieku”.

Jestem siłą, która się ostaje w przeciwnościach losu, gdy czuje i wie, że swobodnym swym czynem z niebytu wywoła to, co po niej pozostanie, gdy sama się już w walce spali. Jestem siłą, co chce być wolna. I nawet trwanie swoje wolności poświęci. Ale zewsząd pod naporem sił innych żyjąca, niewoli zaródź sama w sobie znajduje, jeśli się odpręży, jeśli wysiłku zaniedba. I wolność swoją utraci, jeśli się sama do siebie przywiąże. Trwać i być wolna może tylko wtedy, jeśli sama siebie dobrowolnie odda na wytwarzanie dobra, prawdy i piękna. Wówczas dopiero istnieje.



Roman Ingarden, Człowiek i czas, w: „Książeczka człowieku”, s. 74. [Man and Time, in: A Little Book About Man, Cracow 1966, p. 74.] Część I i II artykułu Człowiek i czas stanowiła treść odczytu na IX Międzynarodowym Kongresie Filozoficznym w Paryżu, w r. 1937 "Der Mensch Und Die Zeit." w: Travaux Du Ix-Ème Congrés International De Philosophie (Congrés Descartes) - Vol. 8, 129-136. Paris]. Przytoczony cytat pochodzi z cz. VI artykułu, który w całości ukazał się w „Twórczości” z. 2. 1946.


SWP

Portret R. Ingardena, aut. Witkacego


Katarzyna Barska

Porta Polonica
Centrum Dokumentacji Kultury i Historii Polaków w Niemczech




facebook