2018-01-04 Dźwięki, które łączą!
Krakowiacy i górale, pop, rock, soul i jazz
– Polonijny Festiwal Kultury w Hanowerze.
Niemcy

Czy rzeczywiście można połączyć w harmonijną całość tak różnorodne elementy i utrzymać przez 6 godzin zbiorowy dobry nastrój? Wątpliwości rozstrzygnęli szybko sami widzowie pytani w czasie przerwy o pierwsze wrażenia: "Wspaniały koncert" – oceniła Ania, dopiero od miesiąca w Hanowerze i po raz pierwszy na festiwalu. "Jestem zachwycony, przede wszystkim pięknymi tańcami i strojami ludowymi" – uzupełnił Henryk, jej sąsiad na wypełnionej niemal do ostatniego miejsca sali widowiskowej Dzielnicowego Domu Kultury Hanower-Döhren.



Na scenie zmieniali się nieustannie wykonawcy, konwencje i nastroje. Do udziału w koncercie zaproszono nastoletnie laureatki przeglądów piosenki i konkursów muzycznych w Polsce i za granicą: Alicję Szemplińską, Katarzynę Dallak, Wiktorię Pałasz, Wiktorię Chmielewską, Wiktorię Polską i Wiktorię Grudniok. Po dwóch piosenkach popowych następowała suita tańców ludowych, wykonywanych ogniście z przyśpiewem i przytupem przez zespoły z Wuppertalu, Zwickau i Hanoweru. Szczególnie gorąco oklaskiwany był ten ostatni, prowadzony przez dyrektor festiwalu Aldonę Głowacką-Silberner i obchodzący w tym roku 30-lecie pracy artystycznej. Zakończenie pierwszej części koncertu stało się małym rodzinnym świętem zespołu i jego kierowniczki, którzy przyjęli serdeczne gratulacje i liczne upominki od pozostałych wykonawców i ich opiekunów. Ukoronowaniem było zaproszenie tancerzy hanowerskiej "Polonii" na festiwal folklorystyczny w Polsce. Wiele zasłużonych braw zebrali także tegoroczni laureaci nagrody Pro Vita Polonia: Edward Dewucki, Regina Światlak i Helena Adamowicz-Zimnoch, wszyscy troje zaangażowani na rzecz hanowerskiego środowiska polonijnego.



Temperatura na sali doszła niemal do wrzenia wraz z pojawieniem się na scenie zespołu Trebunie-Tutki i przyjaciele. "Jego rozpoznawalny w Europie styl ukształtowały z jednej strony muzyczne tradycje rodzinne i zamiłowanie do góralszczyzny, z drugiej nowatorstwo i awangardowe podejście do swojego dziedzictwa" – można było przeczytać w programie koncertu. "Tego się nie da opowiedzieć, to trzeba zobaczyć" – oceniła Teresa, która przyjechała na góralski koncert z odległego zakątka Dolnej Saksonii. Również Antoni bardzo ciekaw był grupy znanej dotąd przede wszystkim z you tube. "Cudowne, wspaniałe!" – zachwycał się zarówno podhalańską muzyką, jak i sposobem jej wykonania. "Wprowadzone nowe instrumenty nie niszczą tradycyjnego brzmienia, przeciwnie, dodają mu świeżości."

Przygotowane przez gospodarzy festiwalu smakołyki szybko zniknęły w czasie przerwy, która dla wielu okazała się za krótka, by zamienić kilka słów, albo chociaż przywitać się ze wszystkimi znajomymi i złożyć tradycyjne świąteczno-noworoczne życzenia. Wiele osób przychodzi na koncerty od pierwszego wydania "Dźwięków, które łączą" w Hanowerze. "Jesteśmy jak wielka rodzina" – mówi Zbigniew z Brunszwiku. "I tak się tu czujemy: serdecznie, rodzinnie, w miłym, w międzyczasie znajomym już od lat towarzystwie. Przyjeżdżamy i dla muzyki i dla spotkań". Towarzyszący Ani Stefan wykonał podczas festiwalu setki zdjęć. Najpiękniejsze zamierza Ania zamieścić na FB, by podzielić się wrażeniami z przyjaciółmi w Polsce. Oboje już dzisiaj cieszą się na przyszły rok.




Szósty już Festiwal "Dźwięki, które łączą" w Hanowerze odbył się dzięki finansowemu wsparciu Pełnomocnika Rządu Federalnego ds. Kultury i Mediów, Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech, Konsulatu Generalnego RP w Hamburgu i Ministerstwa Nauki i Kultury Dolnej Saksonii oraz wielkiemu nakładowi pracy organizatora Festiwalu, którym jest Biuro Łączności Organizacji Polonijnych w Hanowerze i Dolnej Saksonii T.z.. Gośćmi honorowymi byli burmistrz Miasta Hanoweru Thomas Hermann i Konsul Generalny RP w Hamburgu Piotr Golema.

Grażyna Kamień-Söffker












facebook