Filia Uniwersytetu w Białymstoku w Wilnie znów zagrożona
Litewscy nacjonaliści nie odpuszczają. Obecnie na celowniku może znaleźć się wileńska Filia Uniwersytetu w Białymstoku.
Litewscy nacjonaliści nie odpuszczają. Obecnie na celowniku może znaleźć się wileńska Filia Uniwersytetu w Białymstoku.
W Instytucie Pedagogicznym w Błagowieszczeńsku pani Adela poznała swojego męża, z którym wróciła do Jekatieriny Nikolskoj. Pamiętała, że jako Polka powinna wyjść za Polaka i wychować swoje dzieci na Polaków.
Z Cudnowa pani Adela Romanowska wraz z matką i innymi rodzinami i dobytkiem została towarowym pociągiem przewieziona do sioła Leninskoje w Jewriejskiej Obłastii.
- Po śmierci ojca zaraz zachorowała mama – wspomina ze łzami w oczach Adela Romanowska.
Los rodziny pani Anieli Romanowskiej znakomicie nadaje się na zobrazowanie losu Polaków z Żytomierszczyzny, którym w latach trzydziestych przyszło płacić za swoją polskość olbrzymią cenę.
By uratować „Kurier Wileński” i obronić jego miejsce na rynku, kierownictwo gazety musiało dokonać drakońskich cięć i oszczędności.
„Czerwony Sztandar” w końcu lat osiemdziesiątych znacznie zwiększył swą organizatorską rolę, wykraczającą daleko poza granice Litwy. Jego wysłannicy zaczęli docierać do wszystkich środowisk polskich w ZSRR i prezentować ich panoramę na łamach pisma.
Teoretycznie jest dobrze. Pod względem ilości tytułów prasa polska na Litwie jest najlepiej rozwinięta ze wszystkich krajów na Wschodzie. Ma do dyspozycji dziennik, dwa tygodniki, miesięcznik i kwartalnik.
Najwyższy Sąd Administracyjny Litwy uznał prawo przewoźników z Wileńszczyzny do umieszczenia na autobusach tablic informacyjnych po polsku obok informacji po litewsku.
Polaków, odwiedzających Chocim dziwi eksponowanie w nim tylko postaci hetmana Piotra Konaszewicza-Sahajdacznego, a pomijanie związanych z nim polskich bohaterów.